RSS
środa, 28 grudnia 2005
Strona
Cóż, niezbyt czesto odwiedzam swojego bloga... Przepraszam za to najmocniej, ale mam powody... Otóż powód podstwowy to taki, że skonstrowałem swoja juz prawie prawdziwą stronke, więc nia sie zajmuje namietnie... Zapraszam do odwiedzenia strony Grupy Tęczowej Pieszej Pielgrzymki www.teczus.prv.pl
17:08, psellos
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 25 sierpnia 2005
Sens istnienia - intrygujące...

Zasadniczo to można się zawsze zastanawiać na ile potrzebne jest komukolwiek zastanawianie się nad sensem istnienia. Bo skoro w dalszym ciągu zasadniczo nie ma pewności, że tak naprawdę byt ludzki istniej, to, w jakim celu można by rozważać kwestię istnienia. Naturalnie nie chodzi mi o zaprzeczanie prawom fizyki – to byłby oczywisty absurd nawet wziąwszy pod uwagę, co nie jest niczym odkrywczym, że prawa te nie są stałe, ale nie o to chodzi by czepiać się zasad, które się zmieniają. Istotniejsze wydaje się być coś zupełnie innego. Otóż, jaka jest pewność, że istnieje byt ludzki ponad prawami fizyki, czyli, że w każdym innym znaczeniu oprócz fizycznego ów casus zwany człowiekiem istnieje? Być może nie piszę tu w najbardziej jasny i prosty sposób, być może – jest to nawet całkiem prawdopodobne. Ale chodzi o przypadek dość swoistej niemożności bycia pewnym (tak jak praw fizycznych jesteśmy pewni, acz i te się zmieniają jak już wspomniałem), że byt ludzki istnieje. Naturalnie, czym jest byt – to warto by rozstrzygnąć na początku. Definicje bytu mogą być różnorakie (czy stąd wynika, że byt jest nie do końca odgadniony, że jest więcej nić jeden byt, czy też przyczyną tego jest, iż wielość definicji, jakie przychodzą na myśl jest właśnie dowodem na nieistnienie zjawiska zwanego bytem z tej prostej przyczyny, że nikt nie potrafi tak do końca określić jego właściwości, zasad go wyznaczających, czy tez reguł rządzących i określających, że coś jest lub też nie jest omawianym zjawiskiem). Czy zatem byt mógłby być? Może jest to ludzka myśl – może – jeśli uznać, iż jednostki ludzkie myślą (a kto powiedział, iż wszelkie działania nie są tak naprawdę odruchem wręcz zwierzęcym lub zbitka czegoś na kształt emocji, wrażeń?) Albo, też byt ludzki jest duszą – no tak, tylko, iż i w tej sprawie zgody nie będzie, ponieważ nie uzyskamy jednolitej opinii, że dusza ludzka w ogóle istnieje. Zatem jeśli już takie problemy są na wstępie rozważań nad bytem to czy nie warto zrezygnować z rozważań nad ty? Jest to zapewne o wiele łatwiejsze, ale czy odpowiedz na pytanie, jaki jest sens ludzkiego istnienia nie jest tak łakomym kąskiem do rozmyślań, że warto ów trud sobie zadać i czasem w chwili, gdy czas wydaje się zwalniać spojrzeć na swe istnienie i zapytać, czym lub, kim jest mój, jak najbardziej prywatny i osobisty byt i jego sens…?

20:50, psellos
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 18 sierpnia 2005
Nie, żeby to było nudne...

Właśnie o to chodzi, że nie stanowi kwestii, to czy coś w ogóle jest nudne, ale to jak się rzeczy mają same w sobie, iż podchodzi się do nich jako tak zwanych nudnych – intrygująca kwestia – nieprawdaż…?

12:09, psellos
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 15 sierpnia 2005
Po co o tym wszystkim pisać...?

Właśnie, po co w tym malutkim kawałeczku, jednej z miliarda odnóg cyfrowej rzeczywistości pisać różne rzecz? Z nudów, z marzeń o sukcesie, czy może o tak w myśl popularnego sloganu "bez sensu"...? To bardzo intrygująca kwestia, jaki jest cel, jaki sens. Czym ma być pisanie, czym ma być robienie czegokolwiek? Czy jest to samorealizacja, czy może niekiedy przedłużanie li tylko i wyłącznie tej smutnej egzystencji...? Pewnie niezbyt oryginale to pytanie, ale czy ktoś jak do tej pory dał na nie wyczerpującą odpowiedz...?

15:05, psellos
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 14 sierpnia 2005
Po pewnym czasie przerwy...

Witam serdecznie po małym okresie przerwy, związanym z pewną obiektywną niemożnością dokonywania wpisów w związku z moją nieobecnością na pielgrzymce.

Jeśli uda mi się zdobyć parę ładnych zdjęć z tegorocznej pielgrzymki to postaram się za jakiś czas zamieścić je pod tym adresikiem.

14:49, psellos
Link Dodaj komentarz »
środa, 27 lipca 2005
Dzień drugi

To już drugi dzień w życiu tego adresu... Oczywiście nie należy przypuszczać, że zdaniem autora nastąpiła jakakolwiek personalizacja owego zjawiska, ale pewne uproszczenia w dość prostym, (jeśli nie prostackim) świecie są wskazane, a w każdym razie dość powszechnie stosowane. Wątpię naturalnie, żeby dokonywane tu wpisy zdarzały się dzień po dniu, aczkolwiek, w ramach tego, iż podobno wszystko się może zdarzyć nie należy w to już wątpić na samym początku.

Zaproszenie na pielgrzymkę ponawiam i do usłyszenia

 

 

08:40, psellos
Link Komentarze (1) »
wtorek, 26 lipca 2005
Dzień dobry

Dzień dobry

 

Witam bardzo serdecznie w swoim pierwszym wpisie. Ciekawe, cóż to za wpisy będę tu dominowały i jaki los dotknie ów adres… Zawsze warto się pośmiać z wielkich planów, więc i te pytanie proszę tak potraktować…

Więc o czym dziś pisać można i co przyciągnąć może uwagę?

 

Skoro nie ma na razie nic ciekawego do wpisanie, to w związku z tym, że najpewniej wkrótce wyrusza na trasę piesza pielgrzymka z Gorzowa i innych okolicznych miejscowości, więc na nią zapraszam. Cóż czasem warto się przejść…

To tylko jakieś czterysta kilometrów z ogonkiem – wszyscy dają radę…

Do usłyszenia...

17:35, psellos
Link Dodaj komentarz »